Szwecja - Serwis Informacyjny o Szwecji. Praca w Szwecji, oferty pracy, gospodarka szwedzka, polityka, szwedzkie partie polityczne, rząd, kultura, literatura szwedzka, film szwedzki, media, motoryzacja, sport, społeczeństwo, równouprawnienie, szkoła, edukacja, studia, wojsko, policja.
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
E-słowniki szwedzkie
Literatura - Stypendia (sv)
Literatura szwedzka - Autorki (sv)
Literatura szwedzka - Portale (sv)
Literatura szwedzka - Wydawnictwa (sv)
Literatura szwedzka (pl)
Media szwedzkie:
Mówią:
Nauka szwedzkiego
Organizacje szwedzkie:
Piszą blogi o Szwecji
Portale z ofertami pracy w Szwecji
Różne o Szwecji
Rządzące partie:
Turystyka
Urzędy, instytucje, administracja w Szwecji:
Varia nie o Szwecji
Zlinkowały - zlinkowali mnie:
statystyka

Liczba odwiedzin od 10.02.2006 r.:

Ad hoc

sobota, 13 grudnia 2008

Doppler ma ochotę przepuścić Teletubisia przez kompostownię. Planuje z żoną remont domu a nową wannę wybiera, gdy USA i Anglia rozpoczęły atak zbrojny na Irak. Ma tak nieprzewidywalną córkę, że najpierw trzeba sobie wyobrazić coś możliwie irracjonalnego i pomnożyć to przez największą liczbę, jaka przychodzi do głowy, żeby zrozumieć, jak bardzo jest nieprzewidywalna.

Pasją jego ojca było robienie zdjęć ubikacji, a także drzew, kamieni i innych miejsc, w których mężczyznom przychodzi do głowy sikać, gdy są poza domem. Ma wyjątkowy, żeby nie powiedzieć ekstremalnie duży organ płciowy. Krótko mówiąc: olbrzymiego fiuta. Jest duży, długi, ciężki, gruby. Żałuje, że nie ma mniejszego organu płciowego. Takiego, za którym jego żona by nie tęskniła. Bardzo małego, słabego organu, bez którego jego żona dawałaby sobie radę.

Zajmował tak ambitne stanowisko pracy, że innym stanowiskom mógłby pokazać środkowy palec.

Sika w stałym miejscu, przyglądając się miastu i fjordom, panoramie Oslo, a oddając hołd ojcu, sika na skos. Spotkał w swoim życiu człowieka, który gdzieś przeczytał, że aby uniknąć raka prostaty trzeba mieć dwadzieścia, dwadzieścia pięć wytrysków nasienia w miesiącu. Dlatego też człowiek ten doprowadza się do wytrysku gdzie popadnie. Szczególnie dobrze tryska mu się na rzeczy, które nie są przeznaczone do tego: książki, czasopisma, zastawa stołowa.

Loe Erland, Doppler, tłum. Milena Skoczko, Wydawnictwo słowo / obraz terytoria, Seria „Terytoria Skandynawii”, Gdańsk 2006.

Erlend Loe – ur. 24 maja 1969 w Trondheim. Po drugiej klasie w szkole średniej Loe wyjechał na wymianę do Francji. Skończył szkołę średnią ucząc się prywatnie. Po odbyciu służby zastępczej w grupie teatralnej Stella Polaris, Loe studiował literaturoznawstwo, filmoznawstwo i etnologię w Oslo. Następnie uczył się pisania scenariuszy w Duńskiej Szkole Filmowej (Den Danske Filmskole) w Kopenhadze i w Akademii Sztuk Pięknych w Trondheim.  Miał krótki epizod aktorski w grupie teatralnej Stella Polaris. Jest pisarzem, scenarzystą i tłumaczem i mieszka w Oslo. Pracuje, jako konsultant w Norsk filmfond. Jesienią 1998 inaugorował działalność Screenwriters Oslo, organizacji skupiającej scenarzystów. Zadebiutował powieścią Tatt av kvinnen w 1993, w której opisał rozterki uczuciowe. W 1994 ukazuje się pierwsza z serii książek dla dzieci o Kurcie kierowcy ciężarówki. Wszystkie książki z serii ilustruje Kim Hiorthøy. Dzięki swojej drugiej powieści Naiv. Super. stał się znany w Norwegii. Bohater, młody mężczyzna, który przechodzi kryzys życiowy zostaje poproszony o przypilnowanie mieszkania brata, który wyjeżdża. Udaje mu się podczas załatwiania drobnych spraw, dzięki np. kontaktowi z dzieckiem sąsiadów stanąć na nogi. Te z pozoru proste zajęcia pozwalają mu zastanowić się i zrewidować własne życie. Jego książki zalicza się do nurtu tzw. naiwizmu. Jego bohaterowie to osoby przytłoczone codziennością. Na pytanie, czy pisze o sobie odpowiada i tak i nie. Lubi mieszać fikcję z rzeczywistością. Gdy zaczyna pracę nad kolejną książką najpierw zbiera pomysły i spisuje je na żółtych, samoprzylepnych karteczkach, które wszędzie przykleja. Przetłumaczył wiersze amerykańskiego poety Hala Sirowitza na norweski.

Twórczość chronologicznie:
2007     Muleum
2006     Organisten
2005     Volvo lastvagner
2004     Doppler. (pol. Doppler, tłum. Milena Skoczko, Wydawnictwo słowo / obraz terytoria, 2006)
2003     Kurt koker godet (bajka o Kurcie)
2001     Fakta om Finland.
2001     Jotunheimen, bill. Mrk. 2469
2000     Detektor (scenariusz)
1999     L.
1998     Kurt for Alle (bajka o Kurcie)
1998     Kurt quo vadis? (bajka o Kurcie)
1996     Naiv. Super. (pol. Naiwny. Super. 2002)
1996     Den store røde hunden
1995     Kurt blir grusom (bajka o Kurcie)
1994     Fisken (bajka o Ku
rcie)
1994     Maria & José
1993     Tatt av kvinnan. (Książka sfilmowana w 2007, reż. Petter Næss)

Nagrody:
1996
Kultur- och kyrkodepartementets priser för barn- och ungdomslitteratur za Den store røde hunden
1997
Cappelenpriset
1998
Kritikerpriset za Kurt - Quo vadis
1999
Bokhandlarpriset za L
2002
Trondheim kommunes kulturpris
2005  
Sør-Trøndelag fylkes kulturpris
2006 Prix Européen des Jeunes Lecteurs, za Naiv. Super (utdeles av
Europaparlamentet)
2006 Prix Tam-Tam, for Kurt et le poisson (Fisken) (francuska)

źródła:
1) Erlend Loe, Wikipedia polska -
http://pl.wikipedia.org/wiki/Erlend_Loe
2) Erlend Loe, Wikipedia niemiecka - http://de.wikipedia.org/wiki/Erlend_Loe
3) Erlend Loe, Wikipedia, szwedzka - http://sv.wikipedia.org/wiki/Erlend_Loe
3) Erlend Loe, Wikipedia norweska (nynorsk) - http://nn.wikipedia.org/wiki/Erlend_Loe

tagi: współczesna literatura norweska, skandynawska, literatura męska

15:19, szwecja11 , Ad hoc
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 sierpnia 2008
Czym jest BlogDay?
BlogDay został stworzony w wierze, że blogerzy powinni mieć jeden taki dzień kiedy będą mogli poznać innych blogerów z innych krajów i innych kręgów zainteresowań. Tego dnia blogerzy polecają swoim czytelnikom inne blogi. W założeniu każdy bloger ma polecić swoim gościom 5 nowych blogów. Tym sposobem każdy bloger będzie mógł, wędrując po linkach, odkryć nowe, nieznane dotychczas blogi.

Co się dzieje w BlogDay?
Przez jeden dzień - 31 sierpnia - blogerzy z całego świata publikują notkę polecającą 5 innych blogów, najlepiej gdy są to blogi o innej tematyce, z innej kultury. Tego dnia czytelnicy bloga, będą krążyć po sieci i odkrywać nowe, nieznane blogi ciesząc się z odkrycia nowych ciekawych blogów i blogerów.

Zasady BlogDay:
1. Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
2. Powiadom 5 innych blogerów, że zapraszasz ich do zabawy w BlogDay 2008.
3. Napisz krótki opis polecanych blogów i zamieść link do nich.
4. Opublikuj wpis w BlogDay (31 sierpnia).
5. I użyj tagów BlogDay:
- link: http://technorati.com/tag/blogday2008   
- oraz linku do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org

Zaproszenie dostałam od monika.grabowska1 autorki http://arch.blox.pl


A oto moje typy:
http://strasznasztuka.blox.pl
Blog Izy Kowalczyk o sztuce strasznej, koszmarnej i wstrętnej, czyli o jej ulubionych pracach artystycznych i nie tylko

http://gender.blox.pl
feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


http://thought4food.blox.pl
książki, książki, książki


http://arvata.blox.pl
feminizm- -film- -literatura- -muzyka- -joga-

http://tenjaras.blox.pl
Blog kogoś, kto się uwolnił.
15:10, szwecja11 , Ad hoc
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 sierpnia 2008

Oko Ewy Karin Fossum to „Thelma i Louise”, tyle, że akcja rozgrywa się na norweskiej prowincji. Jest tu obskurny bar, jak doda jego właściciel, męski klub i obleśne typy, stali jego klienci. Jest dobry i wyrozumiały podkomisarz Konrad Sejer. Są mężczyźni, którzy swoim odrażającym zachowaniem prowokują kobiety do zbrodni. Jest przestępca, młody, przystojny chłopak, który uwodzi kobietę.   

Nierozłączne przyjaciółki, które musiały rozstać się, gdy rodzice Marii postanawiają wyjechać z miasteczka. Dwie dorosłe kobiety, które spotkają się po dwudziestu paru latach, i na swój sposób biorą sprawy w swoje ręce. Ewa próbuje żyć z malowania, rozwija własną technikę, która spotyka się z uznaniem krytyki. Stypendium artystyczne przestaje wystarczać na życie, gdy przytłoczony osobowością żony mąż postanawia ją zostawić. Ją i ich córkę. Ewa zostaje matką samotnie wychowującą dziecko. Matką, której nie stać na ciepły posiłek dla nich dwojga, nie stać na regularne opłacanie rachunków. Maria to herszt ich bandy z dzieciństwa, marzy o pensjonacie na południu Francji. Marzy szybko i jeszcze szybciej dąży do celu. Wraca do ich rodzinnego miasteczka i zajmuje się prostytucją, dzięki której wkrótce odkłada dwa miliony koron. Cel wydaje się być bliski. Maria próbuje pomóc przyjaciółce i wkręca ją w dochodowy interes.

Jest chłodny wrześniowy poranek, październikowy wieczór z przenikającym wietrzyskiem, krople wody oderwane ze spienionej fali rzeki, osiadające na ubraniach bohaterów. Jest skandynawski półmrok, zimno i oczekiwanie na słońce, światło dnia. Są wyludnione ulice, sąsiedzi nie wtrącający się w nieswoje sprawy. To dobre warunki na popełnienie zbrodni.

Ani Maria, ani Ewa nie przypuszczały, czym skończy się ich ponowne spotkanie. Nie wiedziały, jak wiele mogą znieść i do czego są zdolne. Czy podkomisarz Sejer zdąży pomóc, chociaż jednej z nich?

Karin Fossum, Oko Ewy (Evas øye, 1995r.), tłum. z norweskiego Maria Gołębiowska-Bijak, Wydawnictwo „Książnica”, Katowice 2000.

Karin Fossum - (ur. 6.11.1954, Sandefjord), „norweska królowa zbrodni”. Wcześniej pisała pod nazwiskiem panieńskim Mathisen. Już jako dziecko dużo pisała, początkowo to były listy i pamiętnik. Pierwszym tekstem, który napisała był opis mężczyzny, który palił papierosa własnoręcznie skręconego. Po przeczytanie książki „Sauda, streik” postanowiła zostać pisarką. Pracowała w ośrodku dla umysłowo chorych a przeżycia wyniesione z pracy stały się bazą dla jej twórczości. Zadebiutowała w 1974 r. tomem wierszy Może jutro (Kanskje i morgen) i jednocześnie została laureatką nagrody literackiej im. Tarjei Vesaasa, przyznawanej debiutantom. Ma dwójkę dzieci: Martin i Vilde, pracowała w szpitalu, jako taksówkarz, kasjerka w sklepie i pracowniczka ośrodka dla narkomanów. Dużą popularność przyniósł jej cykl powieści kryminalnych, których bohaterem jest Konrad Sejer. Najpierw pisze spisując wszystkie myśli, na gorąco a potem poprawia wszystko przez rok.

Twórczość chronologicznie:
1975 Kanskje i morgon (Może jutro)
1978 Med ansiktet i skyggen (wiersze)
1992 I et annet lys (opowiadania)
1994 Søylen (opowiadania)
1995 Evas øye (Oko Ewy, Pol. 2000)
1996 Se deg ikke tilbake! (seria z Konradem Sejerem)
1997 Den som frykter ulven (seria z Konradem Sejerem)
1998 Djevelen holder lyset (seria z Konradem Sejerem)
1999 De gales hus (powieść)
2000 Elskede Poona (seria z Konradem Sejerem)
2002 Svarte sekunder (seria z Konradem Sejerem)
2002 Jonas Eckel (powieść)
2003 Natt til 4. November (powieść)
2004 Drapet på Harriet Krohn (powieść)
2004 Noveller i utvalg (opowiadania)
2006 Brudd (powieść)
2007 Den som elsker Noe annet (powieść)

Nagrody i wyróżnienia:

1974 – Tarjei Vesaas' debutantpris - Kanskje i morgen.
1996Rivertonprisen - Se deg ikke tilbake.
1997Glassnøkkelen - Den som frykter ulven.
1997Bokhandlarprisen - Den som frykter ulven.
2000 – Brageprisen - Elskede Poona.
2002Svenska Deckarakademin kåra Svarte sekunder til årets beste kriminalroman omsett til svensk.
2003 – Cappelenprisen.
2005 nominowana do The Golden Dagger, międzynarodowej nagrody dla najlepszej powieści kryminalnej


Sfilmowane powieści:

Evas øye – film kinowy. Reż: Berit Nesheim. Konrad Sejer grany przez Bjørn Sundqvist.
Se deg ikke tilbake. Reż: Eva Isaksen. Konrad Sejer grany przez Bjørn Sundqvist.
Djevelen holder lyset. Reż: Eva Isaksen. Konrad Sejer grany przez Bjørn Sundqvist.
Elskede Poona. Reż: Eva Isaksen. Konrad Sejer grany przez Bjørn Sundqvist.
Den som frykter ulven – film kinowy. Reż: Erich Hörtnagl. Konrad Sejer grany przez Lars Bom.
Svarte sekunder. Reż. Eva Isaksen. Konrad Sejer grany przez Bjørn Sundqvist.

źródła:
1) Karin Fossum, Polska Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Karin_Fossum
2) Karin Fossum, Szwedzka Wikipedia: http://sv.wikipedia.org/wiki/Karin_Fossum
3. Karin Fossum, Norweska Wikipedia: http://nn.wikipedia.org/wiki/Karin_Fossum
4) Strona domowa Karin Fossum: http://www.cappelendamm.no/main/katalog.aspx?f=7022
5) http://home.no.net/forfatte/fossum/fossum.html

tagi: literatura norweska, skandynawska, skandynawskie, norweskie autorki, norweska powieść, kryminał norweski, skandynawski, najlepsza norweska powieść kryminalna

14:18, szwecja11 , Ad hoc
Link Komentarze (1) »
piątek, 07 marca 2008

Do czego są dobre baby? Do ciężkiej orki za gówniane pieniądze. Do popychania i ewentualnie podszczypywania. To drugie to wersja dla tych przedsiębiorczych, bo wiadomo, że baba robi karierę „dupą”.

Czy jestem wkurzona? Nie, bo baba, która oburzy się na jakąś niesprawiedliwość, to emocjonalnie niepozbierana histeryczka. A nie chcę uchodzić ani za niepozbieraną, ani za histeryczkę. Więc opowiem słodką bajkę.

W jednym z polskich królewskich miast, w pewnej instytucji publicznej mieszkała straszna baba, która rozdawała ciastka. Jednym dawała 1800 ciastek miesięcznie i jednocześnie władzę rządzenia wypiekiem ciasteczek dla instytucji.  Inni jedli 1450 ciastek miesięcznie. W końcu kierowniczka od wypieku ciastek stwierdziła po pięcioletniej orce, i zwiększeniu produkcji ciasteczek w firmie, że zasłużyła na większą ilość ciastek miesięcznie. Poprosiła o 2500. W odpowiedzi usłyszała „NIET”. Druga osoba poprosiła o zwiększenie ilości ciasteczek i usłyszała „NIET”. W końcu jak jedna, tak i druga powiedziała „good bye”.

Straszna baba ogłosiła konkurs na specy od robienia ciasteczek, z dobrą znajomością angielskiego. Jeden ze zgłoszonych „specy”, powiedział, że on wprawdzie nie piekł nigdy ciasteczek, ale jego żona to już tak i on nie widzi w tym żadnej filozofii. Taktownie pominiemy niniejszym wypowiedzi pozostałych specy.

Potem zgłosiły się dwie osoby:
1)mężczyzna z o połowę mniejszym doświadczeniem od specjalistki, która powiedziała „good bye”. Zaproponowano mu 1900 ciasteczek miesięcznie na jej stanowisku.
2) kobieta z takim samym doświadczeniem jak on, której powiedziano, że 1900 to za dużo ciasteczek na jedną osobę miesięcznie.

Dla wyjaśnienia:

1)     Chudsza była kobieta


Morał z bajeczki jest taki, że żeby dostawać miesięcznie dużo ciasteczek nie trzeba być lepszym od innych. Można być połowę gorszym od innych. Można wyglądać na najedzonego.

22:41, szwecja11 , Ad hoc
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 lutego 2008
Znajomi mówią, że mój stosunek do Szwecji przypomina bezkrytyczne zakochanie. Może i tak, ale obiekt tego uczucia jest pod niemal wszystkimi względami idealny. Szukanie powodów do krytyki byłoby szukaniem dziury w całym.
wtorek, 26 czerwca 2007
Pielęgniarki - komunikat

newsyKOMUNIKAT ZARZĄDU KRAJOWEGO OZZPiP 24 CZERWCA 2007

1. Poniewaz media przekazują opinii publicznej wiadomość, że protestujące pielegniarki odrzucają zaproszenia strony rzadowej do podjecia rozmów, informujemy, ze żadne pismo w tej sprawie nie wpłynęło do biura Zarzadu Krajowego OZZPiP.

Nie otrzymaliśmy w tej sprawie również żadnego telefonu. Rzecznik Rządu wprowadza media i opinię publiczną w błąd, informując o kolejnych zaproszeniach do rozmów. Takiego zaproszenia do tej pory nie było a jesli jest - prosimy o jego przekazanie.

2. Nieprawda jest, ze pielęgniarki bezprawnie przebywają w budynku Kancelarii Premiera. 19 czerwca 2007 przedstawicielki Komitetu Protestacyjnego przybyły do URM-u na zaproszenie Premiera Jarosława Kaczyńskiego. Zostały wpuszczone przez ochronę, zaprowadzone do jednej z sal konferencyjnych i tam miały Szefowi Rządu przekazac postulaty srodowisk medycznych. Oczekiwał na to kilkutysięczny tłum na zewnątrz. Pielęgniarki do tej pory czekaja na spotkanie z Premierem. Nazywanie tego przez media "okupacją" jest całkowicie nieuprawnione.

3. Wbrew temu, co twierdzi strona rządowa, nasze koleżanki czekajace na spotkanie z Premierem traktowane są w sposób naruszający ich godność i standardy praw człowieka. Śpią pod papierami, nie mozna dostarczyć im zmiany bielizny, koców, cieplejszej odzieży. Kontakty z nimi sa kontrolowane i bardzo ograniczone. Straszono je, ze będa prześwietlane ich życiorysy, nocami były budzone na rozmowy. W tej sprawie Zarząd Krajowy OZZPiP zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich. Spotkanie z protestującymi jest w zaistniałej sytuacji jego konstytucyjnym prawem. Czekamy na podjęcie przez Rzecznika działań.

4. 23 czerwca na nocne spotkanie z pielęgniarkami do siedziby Forum Związków Zawodowych przybyły panie senator Janina Fetlińska i posłanka Jolanta Szczypińska. Proponowałyśmy możliwe rozwiązania patowej sytuacji. Pani Senator zaprosiła nas do wspólnej modlitwy. Na prośbę o przekazanie koleżankom zmiany bielizny osobistej usłyszałyśmy od pani posłanki Szczypińskiej: "a co w zamian?". W ten sposób majtki pielegniarek stały się kartą przetargową.

5. Zarząd OZZPiP postanowil skompletować grupę niezależnych obserwatorów i doradców. Swój udział potwierdzili juz profesor Andrzej Rzepliński z Helisińskiej Fundacji Praw Człowieka, a także pani Henryka Krzywonos-Strycharska, legendarna bohaterka gdańskiego Sierpnia, a obecnie dyrektorka Rodzinnego Domu Dziecka Nr 4 w Gdańsku. Pani Krzywonos przyjeżdża do "białego miasteczka" pod URM-em w poniedziałek rano.

6. Składamy najgorętsze podziękowania dla mieszkańców Warszawy i wszystkich osób nam życzliwych za jedzenie, koce, wsparcie, serce i wszelką pomoc - dziękujemy, że jesteście z nami! Bez was byłoby duzo trudniej!

Zarząd Krajowy OZZPiP

Prosimy o zawieszanie tej informacji na Waszych stronach i podawanie dalej!

źródło: http://www.feminoteka.pl

22:41, szwecja11 , Ad hoc
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 maja 2007

Klaudia Rogowicz. Ma 20 lat. Swoje wiersze publikowała m.in. w Banie, Nowej Okolicy Poetów, Pod Wiatr, Poboczach, Parnasiku, Akancie, Tyglu Kultury, Kurierze sławkowskim, Wiadomościach Zagłębia, Bohemie czy słoweńskim Mentorze.Jej wiersze były również tłumaczona na język łotewski i czytane w Rydze z okazji 400-lecia bitwy pod Kircholmem. Dwa lata temu ukazał się jej debiutancki tomik poezji. Oprócz tego pisze też dramaty, wszystkie znajdują się na stronie Teatr Dla Was, Signum Polonicum oraz na stronie Piotra Majewskiego dotyczącej bitwy pod Oliwą, który bardzo ciepło wyraził się o jej dramacie pt. "Listopadowa Oliwa". Poza tym pisze prozę, a jej opowiadanie pt. "Herosi Wolności" ukazało się na łamach Czasu Kultury. Oprócz tego rysuje, a jeden z
jej rysunków znajduje się w muzeum okręgowym w łotewskim Daugavpils.
Śpiewa, ale jak na razie tylko amatorsko.

18:43, szwecja11 , Ad hoc
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 stycznia 2007

"Nie jest sprawiedliwe, że moralne piętno wypala się wyłącznie tajnym współpracownikom, podczas gdy w błogim spokoju egzystują ci, którzy ich łamali" pisze Marek Zając w artykule "Szelest donosów, ryk biskupów" (Polityka, nr 1, 6.01.2007r., s. 22-24).

Pan Marek, który jest redaktorem "Tygodnika Powszechnego" odwołuje się do sumienia narodu, przypominając, że okres komuny, w którym łamano moralnie ludzi zbiera teraz bogate żniwo w nagonce nie na sprawców – jak powinno być - a na ofiary tych czasów. Czy to jest normalne, że znęcamy się psychicznie nad ludźmi, nad którymi już kiedyś raz znęcał się system inwigilacją, zmuszaniem do upokarzającej współpracy? Mam 31 lat, więc sięgam wyraźnie pamięcią nie dalej, jak do lat osiemdziesiątych. Ale to, co obrzydliwe w komunie, to jej konsekwencje i podwójne napiętnowanie ludzi, którzy z tym systemem nie chcieli mieć nic wspólnego.

Nawet, jeżeli znaleźli się zwolennicy komuny, którzy dobrowolnie donosili, to nie możemy zapominać, że to sytuacja zmusiła ich do tego moralnego zagubienia. Łatwo jest z perspektywy kraju wolnego pisać o niechlubnej przeszłości krajów postkomunistycznych i współczesnych konsekwencjach komunizmu. Prasa szwedzka pisze o arcybiskupie Stanisławie Wielgusie informacyjnie, że o to kolejny znany człowiek został rozpoznany, jako współpracownik bezpieki. Łatwo jest z perspektywy Polski demokratycznej, oskarżać ludzi, którym przyszło żyć w czasach komunistycznych. Brakuje mi tutaj refleksji, że system totalitarny nie cacka się ze społeczeństwem, nie daje wolności przekonaniom, przeciwnie boleśnie miażdży je w zarodku.

Gdy więc zaczniemy pastwić się nad kolejną ofiarą komunizmu, to może warto zastanowić się, kto w tej grze o człowieczeństwo przegrywa: komuna, czy ludzie, których ona kiedyś złamała, a którzy teraz są po raz kolejny łamani?

Powinno się znać granicę pomiędzy bohaterami tych czasów, którzy walczyli, organizowali się w opozycję, zmarnowali lata w więzieniach a ludźmi, którzy zostali złamani. Ale na litość boską, nie każdy ma zadatki na bohatera. Jesteśmy tylko ludźmi i różne warunki zewnętrzne, czy wewnętrzne nami kierują. Jedni wyssali z mlekiem matki buńczuczność, dostali w prezencie od rodziców pewność siebie a potem wsparcie przyjaciół, dzięki któremu mogli przetrwać z uniesionym wysoko czołem. Inni od dzieciństwa żyli w strachu, złamali ich psychicznie rodzice a nie mając wsparcia w najbliższych bali się przeciwstawiać innym. Tylko ludzie zaburzeni donoszą dla przyjemności.

Nie wiemy, jakimi motywami kierował się Wielgus, czy była to postawa człowieka, który dla kariery zrobi wszystko, czy strach. Na to pytanie może odpowiedzieć wyłącznie on sam. Wydaje mi się, że jeżeli człowiek jest normalny, to do końca życia będzie mu ciążyć fakt, że kiedyś donosił. I to jest największa kara. Jeżeli arcybiskup Wielgus donosił ze strachu powinniśmy mu to wybaczyć, tak po ludzku. Jeżeli robił to dla kariery, to jeszcze kawał życia przed nim, żeby odkupić tę krzywdę.

18:40, szwecja11 , Ad hoc
Link Komentarze (25) »
niedziela, 05 listopada 2006

Marta za swym Niemężem pojechała do Szwecji. Całe szczęście, to raj dla skandynawistki. Zadziwiające są jednak te wędrówki ludów, jakie odbywają kobiety za mężczyznami. Weźmy dla przykładu żony wojskowych. Przenoszą się z miasta do miasta, tak jak ich mężowie z jednostki do jednostki. O ile jednak przenosiny mężów łączą się na ogół z awansem, z lepszym stanowiskiem i wyższym uposażeniem, o tyle dla kobiet jest to zaczynanie od zera. To zawsze najpierw problem znalezienia pracy, potem odnalezienia siebie w nowym środowisku.  

Na studiach dziewczyny wędrują za swymi chłopakami. Wraz z nowym chłopakiem stają się nowym nabytkiem jego paczki. Paczka, jak to autonomiczna grupa ludzi, ma swój kod, kodyfikację i manierę. Dziewczyny stają się na użytek grupy nową generacją siebie samej. Zabiegając o względy przyjaciół, znajomych chłopaka zapominają o własnych przyjaciołach, własnych potrzebach. Odcinają się od ludzi i spraw, których były integralną całością, z którymi miały własne historie. Sarah Blaffer Hrdy w Kobieta, której nie było pisze, że "kobieta - zmuszona do przeniesienia się do rodziny męża - traci naturalnych sojuszników i ma mniejsze możliwości działania".  

Można jednak wędrować inaczej. Dzieje się tak, gdy kobieta uwalnia się od klucza, który ją nakręca na tę jedyną właściwą wędrówkę życia. Wie o tym Marta, która powiedziała Niemężowi, że owszem wyjedzie, ale tam, gdzie oboje będą mogli się rozwijać. Wie o tym Åsa Sjöström, laureatka pierwszej nagrody w tegorocznym World Press Photo w kategorii "Kultura i Rozrywka", która wyjechała do Mołdawii i przywiozła z tamtejszej szkoły baletowej zwycięskie zdjęcia. Wie o tym Szwedka, Katarina Bonde, ekspertka w branży IT, która połowę kariery spędziła w USA a w marcu tego roku została wybrana do zarządu Orc Software. Wie o tym najważniejsza kobieta na rynku telefonów komórkowych, Gunilla Nordström, której droga wiodła z sennego Luleå w północnej Szwecji, przez Chile, Hiszpanię, Anglię do Pekinu na stanowisko szefowej Sony Ericsson.  

Można wędrować za własnymi marzeniami. Można też iść tam, gdzie wiodą cudze marzenia. Wiele jest sposobów wędrowania przez życie. 

autorka: Anna Dutka  

Tekst pierwotnie ukazał się na Feminotece.

17:37, szwecja11 , Ad hoc
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 września 2006

Grass służył w Waffen-SS, zbrodniczej organizacji nazistowskich Niemiec. Dziś oceniamy to wydarzenie z perspektywy kolejnych ponad 60 lat życia Grassa, które jak podkreśla się w komentarzach było walką z hitlerowską przeszłością Niemiec, było drogą budowania dialogu pomiędzy Polakami a Niemcami. Dziś patrząc na to, co zrobił Grass dla porozumienia między nami, mówimy Grass to porządny człowiek. Całym swoim życiem odkupił ten młodzieńczy błąd. Jest w porządku.

Mamy wątpliwości, tak jak prof. Bartoszewski, czy Grass jednak nie powinien znaleźć w ciągu tych ponad 60 lat jakiejś odpowiedniej chwili, żeby o tym opowiedzieć. Zastanawiamy się, czy nie powinien stanąć na wysokości zadania i wyznać winę zanim odebrał nagrodę Nobla. Mamy wątpliwości.

Osobiście rozumiem Grassa i jego dylematy. Niech rękę podniesie osoba, która czuje się absolutnie czysta, bez winy. Nie widzę lasu rąk. Widzę paluchy wyciągnięte prosto w Grassa. Winny, mówią mocno zaciśnięte usta. Zastanowiłam się i rozgrzeszam Grassa, bo nie znam człowieka, który nie popełniłby błędu, przynajmniej raz, takiego błędu, za który się wstydzi, takiego, o którym wciąż nie chce mówić. Woli zaczekać, aż swoim życiem zasłuży na rozgrzeszenie z niego.

O ile łatwiej jest iść przez życie z dobrą opinią. Gdy popełnimy błąd, ludzie nie oceniają nas obiektywnie, adekwatnie do sytuacji. Oceniają nas przez pryzmat naszego błędu. Mówią, no tak on przecież jest kłótliwym draniem. Nie zastanawiamy się, dlaczego kolega z pracy zezłościł się w danej sytuacji. Bo my już wiemy, że on przyszedł z poprzedniej firmy z opinią pieniacza.

David Rosenhan w 1973 roku zgłosił się wraz z kilkoma ochotnikami do szpitali psychiatrycznych. Wszyscy symulowali osoby chore, opowiadali, że słyszą jakieś głosy. Zostali zdiagnozowani, jako schizofrenicy. Od postawienia diagnozy i umieszczenia ich na przymusowym leczeniu w szpitalu psychiatrycznym, przestali udawać i zachowywali się normalnie. Mimo tego personel interpretował ich zachowanie, jako zachowanie osób zaburzonych. Taki silnie zadziałał u nich schemat osoby chorej, że każde zachowanie "chorych" uznawali za potwierdzenie ich "choroby".

Tak też dzieje się, gdy popełnimy błąd. Nasze późniejsze zachowanie może być często, niesprawiedliwie oceniane, jako potwierdzające nasze poprzednie, niewłaściwe zachowanie. Skoro Grass służył w Waffen-SS, to znaczy, że jest....Każdej z czytających osób, coś się tu ciśnie na usta. No i czy to jest sprawiedliwe, tak zawsze, bez końca, na upartego, na ślepo czepiać się, wracać do jednego błędu popełnionego w młodości??

16:59, szwecja11 , Ad hoc
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2